Znacie na pewno to powiedzenie, że nie ma w życiu nic pewnego, oprócz śmierci i podatków. Dziś o podatkach zatem, a konkretnie o jednym procencie tych podatków :-).
Zatem, jak co roku o tej porze, przypominam Wam, moi Drodzy, że każdy z Was (w każdym razie Ci z Was, którzy podatki płacą ;-)) ma możliwość przekazania 1% owego podatku na cel wybrany charytatywny.
W ostatnich latach dzięki mediom zrobiło się o tym naprawdę głośno, dzięki czemu wiele fundacji i osób prywatnych otrzymało zastrzyk gotówki, często niezbędny do przetrwania.
Głośno zrobiło też się wokół zmian w rozliczeniach PIT, ale tak naprawdę zmieniło się to, że jeśli ktoś nie chce samodzielnie sporządzać deklaracji PIT, to może to za niego zrobić Urząd Skarbowy. Podobno zapis o 1% dla wybranej OPP przechodzi z ubiegłego roku, więc jeśli ponownie chcielibyście przekazać Wasz 1% mnie – sprawdźcie proszę czy faktycznie tak jest albo sami wpiszcie:
numer KRS 0000270809 jako cel szczegółowy podając: Cegieła 4632.
To naprawdę nic nie kosztuje a pomożecie mi ogromnie.
Bardzo Was też proszę – podeślijcie namiary na mnie swojej rodzinie, znajomym, dalszej rodzinie, dalszym znajomym… 😉 Liczy się każdy, nawet najmniejszy procencik, ten od kolegi z pracy i ten od sąsiadki – staruszeczki. Liczą się też oczywiście firmy, te duże i te mniejsze. Niedługo dostanę z fundacji oryginalne, papierowe ulotki, mam nadzieję, że pomożecie mi w ich rozdysponowaniu 😊.
A tymczasem zamieszczam tutaj ulotkę w formacie jpg.
Ulotki z moim apelem można też pobrać ze strony internetowej Fundacji Avalon:
https://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/karolina_cegiela_4632
Dziękuję!
czyli o życiu pełnym nagłych zwrotów akcji, których nie wymyśliłby najbardziej kreatywny scenarzysta ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVALON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AVALON. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 stycznia 2019
niedziela, 18 czerwca 2017
BE CAREFUL WHAT YOU WISH FOR
Na "dzień dobry" wielka prośba o pomoc.
Kochani, dzisiejsze “słowo na niedzielę” jest krótkie i treściwe. Bardzo Was proszę o pomoc. Nie raz udowodniliście, że mogę na Was liczyć. Każde udostępnienie i nawet najmniejsza wpłata są na wagę złota… Apel jest też na moim fejsbuku:
https://www.facebook.com/1263797370336194/photos/a.1326348554081075.1073741828.1263797370336194/1373912855991311/?type=3¬if_t=like¬if_id=1497774385736359
W związku z komplikacjami ortopedycznymi, że tak to ujmę w skrócie, pilnie potrzebuję specjalistycznej ortezy stawu biodrowego.
Wygląda to tak, jak na zdjęciu i na pewno jest niezwykle komfortowe w noszeniu. ;-)
Maksymalna kwota refundacji NFZ wynosi 1450zł, z czego NFZ zwraca 90%. Wychodzi więc, że dopłata jest na poziomie 145zł. Niestety orteza, zamówiona już u producenta kosztuje 2000zł. Zatem muszę zapłacić za nią dokładnie 695zł, o ile dobrze liczę, bo z matmy dobra nigdy nie byłam.
Nie byłam przygotowana na taki wydatek, stąd moja wielka prośba o wsparcie finansowe
Pieniądze można wpłacać na konto:
nazwa odbiorcy: Fundacja AVALON - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym,
ul. Michała Kajki 80/82/1, 04-620 Warszawa, Polska
nr konta: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Koniecznie podając tytuł wpłaty: Cegieła, 4632
Wierzę w Was!
Dobrej niedzieli!
A poza tym - parę słów co u mnie.
Uważaj, o czym marzysz - bo jeszcze przez przypadek się spełni :-). Tak nazwałam ten post. W ostatnim fejsbukowym wpisie napisałam, jak bardzo chce mi się zobaczyć coś poza widokiem z mojego łóżka. No i zobaczyłam. Z łóżka wprawdzie, bo łóżkiem przejechałam się przez pół szpitala celem wykonania RTG. Dzięki temu mogłam upewnić się na własne oczy, że świat nadal istnieje. :-) Tylko powód tej przejażdżki nie był już taki wesoły – otóż zwichnęłam biodro. Tak, da się zwichnąć biodro leżąc. Wszystko inne zresztą też. Wielokrotnie. Tak czy inaczej, przyjechał specjalnie wezwany doktór łotropeda i bioderko wstawił. Jako, że lubię mieć szczęście w nieszczęściu trafiłam na świetnego fachowca, znającego chorobę, wiedzącego co robi. Co więcej, spojrzał na moje kończynki ze świeżej perspektywy i wziął pod uwagę całokształt. I przedstawił perspektywy na kolejne operacje…
Miałam je w planach, bark, łokieć czekają w kolejce od dawna. Tylko biodra nie planowałam, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Mój prawy staw biodrowy był operowany już dwukrotnie, a teraz okazało się, że “nie bardzo jest już co zbierać” i jedynym wyjściem z sytuacji jest endoproteza. A póki co konieczne jest noszenie ortezy właśnie, co by zminimalizować ryzyko kolejnych zwichnięć i uszkodzeń no i uchronić głowę kości udowej przed rozsypaniem się. Miodzio, nie?
Tymczasem jutro czeka mnie wycieczka pełną gębą – wyruszam do Stolicy! Właściwie to wysyłają mnie, bo miesiąc spędzony w cudownej sali numero quattro nie przyniósł, że tak sobie użyję eufemizmu, poprawy mojego stanu. Neurologicznie jest do bani – brak mocy, podwójne widzenie, opadające powieki (jakieś pomysły czym je przykleić? :-)), kłopoty z jedzeniem, przełykaniem, oddychaniem. Dobry dzień jest wtedy, kiedy jestem w stanie wziąć leki, napić się nutridrinka czy innego równie wspaniałego odżywczego napoju i przewrócić się sama na drugi bok. Toteż jutro rano przyjeżdża po mnie karetka i zabiera do najlepszego w Polsce ośrodka, zajmującego się chorobami nerwowo-mięśniowymi. Podobno na EDS też się znają. Zobaczymy, co z tego wyjdzie i ile czasu tam spędzę.
To tyle u mnie, jeszcze raz proszę o udostępnianie i dziękuję za każdą, nawet najbardziej symboliczną wpłatę.
P. S Piękny dzień się zapowiada, korzystajcie ze słonka, Wy zdrowi! ;-)
Kochani, dzisiejsze “słowo na niedzielę” jest krótkie i treściwe. Bardzo Was proszę o pomoc. Nie raz udowodniliście, że mogę na Was liczyć. Każde udostępnienie i nawet najmniejsza wpłata są na wagę złota… Apel jest też na moim fejsbuku:
https://www.facebook.com/1263797370336194/photos/a.1326348554081075.1073741828.1263797370336194/1373912855991311/?type=3¬if_t=like¬if_id=1497774385736359
W związku z komplikacjami ortopedycznymi, że tak to ujmę w skrócie, pilnie potrzebuję specjalistycznej ortezy stawu biodrowego.
Wygląda to tak, jak na zdjęciu i na pewno jest niezwykle komfortowe w noszeniu. ;-)
Maksymalna kwota refundacji NFZ wynosi 1450zł, z czego NFZ zwraca 90%. Wychodzi więc, że dopłata jest na poziomie 145zł. Niestety orteza, zamówiona już u producenta kosztuje 2000zł. Zatem muszę zapłacić za nią dokładnie 695zł, o ile dobrze liczę, bo z matmy dobra nigdy nie byłam.
Nie byłam przygotowana na taki wydatek, stąd moja wielka prośba o wsparcie finansowe
Pieniądze można wpłacać na konto:
nazwa odbiorcy: Fundacja AVALON - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym,
ul. Michała Kajki 80/82/1, 04-620 Warszawa, Polska
nr konta: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Koniecznie podając tytuł wpłaty: Cegieła, 4632
Wierzę w Was!
Dobrej niedzieli!
A poza tym - parę słów co u mnie.
Uważaj, o czym marzysz - bo jeszcze przez przypadek się spełni :-). Tak nazwałam ten post. W ostatnim fejsbukowym wpisie napisałam, jak bardzo chce mi się zobaczyć coś poza widokiem z mojego łóżka. No i zobaczyłam. Z łóżka wprawdzie, bo łóżkiem przejechałam się przez pół szpitala celem wykonania RTG. Dzięki temu mogłam upewnić się na własne oczy, że świat nadal istnieje. :-) Tylko powód tej przejażdżki nie był już taki wesoły – otóż zwichnęłam biodro. Tak, da się zwichnąć biodro leżąc. Wszystko inne zresztą też. Wielokrotnie. Tak czy inaczej, przyjechał specjalnie wezwany doktór łotropeda i bioderko wstawił. Jako, że lubię mieć szczęście w nieszczęściu trafiłam na świetnego fachowca, znającego chorobę, wiedzącego co robi. Co więcej, spojrzał na moje kończynki ze świeżej perspektywy i wziął pod uwagę całokształt. I przedstawił perspektywy na kolejne operacje…
Miałam je w planach, bark, łokieć czekają w kolejce od dawna. Tylko biodra nie planowałam, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Mój prawy staw biodrowy był operowany już dwukrotnie, a teraz okazało się, że “nie bardzo jest już co zbierać” i jedynym wyjściem z sytuacji jest endoproteza. A póki co konieczne jest noszenie ortezy właśnie, co by zminimalizować ryzyko kolejnych zwichnięć i uszkodzeń no i uchronić głowę kości udowej przed rozsypaniem się. Miodzio, nie?
Tymczasem jutro czeka mnie wycieczka pełną gębą – wyruszam do Stolicy! Właściwie to wysyłają mnie, bo miesiąc spędzony w cudownej sali numero quattro nie przyniósł, że tak sobie użyję eufemizmu, poprawy mojego stanu. Neurologicznie jest do bani – brak mocy, podwójne widzenie, opadające powieki (jakieś pomysły czym je przykleić? :-)), kłopoty z jedzeniem, przełykaniem, oddychaniem. Dobry dzień jest wtedy, kiedy jestem w stanie wziąć leki, napić się nutridrinka czy innego równie wspaniałego odżywczego napoju i przewrócić się sama na drugi bok. Toteż jutro rano przyjeżdża po mnie karetka i zabiera do najlepszego w Polsce ośrodka, zajmującego się chorobami nerwowo-mięśniowymi. Podobno na EDS też się znają. Zobaczymy, co z tego wyjdzie i ile czasu tam spędzę.
To tyle u mnie, jeszcze raz proszę o udostępnianie i dziękuję za każdą, nawet najbardziej symboliczną wpłatę.
P. S Piękny dzień się zapowiada, korzystajcie ze słonka, Wy zdrowi! ;-)
niedziela, 27 grudnia 2015
JA W KWESTII FORMALNEJ :-)
Dziś kwestie formalne. Każdy, kto chce przyłączyć się do mojej walki o zdrowie ma teraz do dyspozycji dwie nowe, łatwe i szybkie metody. Nie, żeby zrobienie przelewu internetowego trwało nie wiadomo jak długo i było jakoś mega skomplikowane, ale teraz można skorzystać z opcji PayU!
Jak to zrobić:
Należy wejść na stronę internetową Fundacji AVALON, a konkretnie na profil osoby, którą chce się wesprzeć – w tym przypadku to:
http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/cegiela_karolina.html
i kliknąć w odpowiednią ikonkę:
Następnie wystarczy postępować zgodnie z dalszymi instrukcjami, uzupełniając wymagane pola.
Po przejściu na stronę PayU – wybrać swój bank lub opcję płatności kartą Visa lub Master Card (dane do przelewu są juz uzupełnione).
Po dokonaniu tych kroków darowizna zostanie przekazana na moje subkonto.
Jeszcze szybciej, prościej i wygodniej, i, co nie jest bez znaczenia, bez konieczności korzystania z komputera czy smartfona, można dorzucić się do mojej wirtualnej świnki-skarbonki wysyłając SMS. Fundacji został przyznany numer specjalny, dzięki czemu można przekazywać darowizny właśnie w formie SMS-ów charytatywnych !
Wystarczy więc wysłać SMS pod numer 75 165 w treści wpisując słowo POMOC oraz numer mojego subkonta czyli 4632 (bez nazwiska).
Każdy SMS to 5 złotych wsparcia!
Koszt SMSa to 6,15 zł. brutto (kwota zawiera VAT), z czego 5 zł. stanowi darowizna na rzecz Podopiecznego. Zgodnie z Regulaminem subkonta Fundacja pobiera od darowizn opłatę w wysokości 3% kwoty darowizny.
Dziękuję za każdy, nawet najdrobniejszy gest.
Jak to zrobić:
Należy wejść na stronę internetową Fundacji AVALON, a konkretnie na profil osoby, którą chce się wesprzeć – w tym przypadku to:
http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/cegiela_karolina.html
i kliknąć w odpowiednią ikonkę:
Następnie wystarczy postępować zgodnie z dalszymi instrukcjami, uzupełniając wymagane pola.
Po przejściu na stronę PayU – wybrać swój bank lub opcję płatności kartą Visa lub Master Card (dane do przelewu są juz uzupełnione).
Po dokonaniu tych kroków darowizna zostanie przekazana na moje subkonto.
Jeszcze szybciej, prościej i wygodniej, i, co nie jest bez znaczenia, bez konieczności korzystania z komputera czy smartfona, można dorzucić się do mojej wirtualnej świnki-skarbonki wysyłając SMS. Fundacji został przyznany numer specjalny, dzięki czemu można przekazywać darowizny właśnie w formie SMS-ów charytatywnych !
Wystarczy więc wysłać SMS pod numer 75 165 w treści wpisując słowo POMOC oraz numer mojego subkonta czyli 4632 (bez nazwiska).
Każdy SMS to 5 złotych wsparcia!
Koszt SMSa to 6,15 zł. brutto (kwota zawiera VAT), z czego 5 zł. stanowi darowizna na rzecz Podopiecznego. Zgodnie z Regulaminem subkonta Fundacja pobiera od darowizn opłatę w wysokości 3% kwoty darowizny.
Dziękuję za każdy, nawet najdrobniejszy gest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



